Change language

Z Tangeru do Essaouiry

20-07-2008

Wielbłądy nazywane są statkami pustyni. Te spokojne zwierzęta niejednokrotnie ratowały ludziom życie. Służą za środek transportu, pożywienie, nośnik wody, a także w warunkach ekstremalnych za ochronę przed burzą piaskową. Podziwialiśmy wschodzące nad pustynnymi wydmami słońce, potem rozpoczęły się obowiązkowe targi z przewodnikiem, który usiadł na piasku i nie chciał ruszyć. Kupiliśmy oszlifowaną kulkę – ponoć meteoryt.

Kolejny dzień w samochodzie – odwiedziliśmy Draa Valley, dolinę tysiąca kasbah czyli zamków, w większości zrujnowanych. Mijaliśmy tradycyjnie ubrane kobiety – Berberki oraz Arabki. Te pierwsze łatwo rozpoznać, gdyż noszą kolorowe stroje, Arabki preferują czerń.

W M’hamid skończyła się droga. Tu czekał Rachid – przewodnik, który miał nas doprowadzić do obozowiska Iriki przy wydmach Erg Cheggagi. Piach, kamienie, żadnych drzew...Rachid patrząc na gwiazdy i piasek prowadził jednak bez wahania. Dojechaliśmy do obozowiska w ciemnościach, czekała na nas kolacja, ogień na środku obozu, łaszące się kociaki. Opiekuni obozowiska, zadowoleni z towarzystwa, śpiewali pieśni o Berberze zakochanym w pięknej Arabce mieszkającej po drugiej stronie Atlasu. Po raz pierwszy wyraźnie widziałam gwiazdy układające się w konstelacje.

Niesamowicie jest otworzyć oczy i zobaczyć zaspy piasku, tlący się ogień i krzątające się osoby w kolorowych turbanach. Śniadanie w pustynnym obozowisku smakuje wspaniale. Podobnie wspinaczka na piaskowe zaspy. Opuściliśmy obóz, by przez następne 3 godziny jechać przez pustynię. Minęliśmy jezioro Iriki, tworzące miraże. Dojechaliśmy do Foums Zguid, gdzie Rachid złapał powrotne taxi przez Saharę. My ruszyliśmy do Essaouiry.

Jaka zmiana krajobrazu! Przez Atlas obsypany śniegiem, potem przez suche pasma i Draa Valley, pustynię, tereny obsadzane pomarańczami, po to by wreszcie piąć się wzdłuż oceanu, drogą z drzewkami araganowymi i siedzącymi na nich... kozami. Essaouira była kiedyś mekką hippisów, z czego dalej skrzętnie korzysta lokalna turystyka. Przede wszystkim jednak jest to urocze, artystyczne miasteczko, otulone szumiącym oceanem. Tu zakończyliśmy naszą podróż przez ten niesamowity kraj, z jego przyjaznymi mieszkańcami, wspaniałą kuchnią, fascynującą, barwną sztuką, obyczajami, wierzeniami i historią... Masalaama!

<   1  2 

Jeśli na tej stronie widzisz błąd, napisz do nas

Komentarze użytkowników

Bądź pierwszą osobą, komentującą ten artykuł. Zacznij dyskusję na temat tego artykułu

Inne artykuły w sekcji Podróże

Malaga
Jerozolima
Glasgow
Paryż
Dublin
Mediolan

Wróć do sekcji Podróże

Ostatnio dodane wydarzenia

Muzyka
The Music Emotions
30-01-2009

Muzyka
Polski Sylwester
31-12-2008

Muzyka
Sylwester Partyzany w N22
31-12-2008

Kultura
Cold War Modern: Design 1945-1970
29-12-2008 - 11-01-2009

Ważne daty
Lepsze warunki pracy dla polskich pracowników!
7-02-2009

O nas  |  Często zadawane pytania  |  Regulamin korzystania z serwisu  |  Polityka ochrony prywatności  |  Reklama  |  Skontaktuj się z nami  |  Linki z Polotem