Zaloguj się
Niezbędnik
Na Wyspy z nożyczkami
11-08-2008
Na Wyspach polska kadra już od dawna zadomowiła się w salonach fryzjerskich i podbija serca prywatnych klientów, ujmując kwalifikacjami i zaangażowaniem. Aleksandra Moszumańska upewnia się, że przyjazd na Wyspy z nożyczkami jak najbardziej się opłaca.
Czy łatwo więc zostać fryzjerem na Wyspach? Ania twierdzi, że zależy to od wybranego sposobu działalności: „Jeśli ktoś chce pracować w salonie, kwalifikacje są wymagane. Natomiast praca w domu oczywiście nie wymaga kwalifikacji, bo nikt nie będzie tego sprawdzał” – mówi Jolanta Babiarz, właścicielka małego salonu we wschodnim Londynie.
Po czym dodaje, że mimo wszystko lepiej mieć kwalifikacje, bo w zasadzie bez nich nie ma szans na rozwój. „Jedynym problemem jest to, że polskie kwalifikacje nie zawsze są tutaj uznawane. Wystarczy jednak zgłosić się do NARIC, który dostosuje kwalifikacje zdobyte w Polsce do brytyjskich standardów” – dodaje. Trzeba także nastawić się na to, że pracodawca poprosi na pewno o pokazanie tego, co potrafimy, zanim zdecyduje się nas zatrudnić. A wszystkie panie zgodne są co do tego, że Polki są często solidniej wykwalifikowane, stąd też są bardzo chętnie zatrudniane czy to przez polskich, czy też zagranicznych pracodawców.
Warto także zainteresować się kursami NVQ organizowanymi w Wielkiej Brytanii dla fryzjerek. Można je ukończyć na jednym z trzech poziomów. Najniższy poziom daje podstawy do bycia asystentką fryzjera (apprentice hairdressers), która najczęściej przygotowuje klienta, myjąc mu głowę i wykonując proste zabiegi, a także zajmuje się sterylizacją oraz utrzymaniem w czystości sprzętu. Wyższy poziom pozwala na obcinanie i farbowanie włosów oraz na wykonywanie większości innych standardowych zabiegów. Natomiast poziom trzeci nadaje już uprawnienia stylisty. W większości salonów fryzjerzy dzielą się na senior hairdressers (starszych fryzjerów) i apprentices hairdressers (asystentów), którzy wraz z nabieraniem doświadczenia dostają także więcej odpowiedzialnych obowiązków.
Co jeszcze oprócz niezbędnych kwalifikacji? Wbrew pozorom nie wystarczy talent i umiejętności. Tutaj, tak jak w przypadku innych zawodów tego typu, nastawionych na kontakt z ludźmi, cenna jest umiejętność podtrzymania rozmowy i zadbania o samopoczucie klienta. Umiejętność doboru barw i kształtu fryzury, co powinno być domeną każdego dobrego fryzjera, a także wytrzymałość, bo praca fryzjera to niestety głównie praca fizyczna, a więc bolące nogi, stopy czy kręgosłup mogą dać się we znaki. Oczywiście, jeśli jednak sama praca sprawia nam przyjemność, uznanie i sympatia klientów na pewno to zrekompensują.
W salonie dodatkowym atutem, który na pewno zwiększa satysfakcje z pracy są zazwyczaj darmowe szkolenia, które pozwalają na zapoznanie się z nowinkami kosmetycznymi czy najnowszymi trendami. Często także salony dostają zaproszenia na różnego rodzaju konkursy – na przykład Talent Spottng L’Oreal, który rokrocznie odbywa się w Londynie, a którym w tym roku bierze udział Ania. Oczywiście samodzielna fryzjerka także powinna dbać o swój rozwój. Warto korzystać z ofert np. City & Guilds Level 4 Higher Professional Diploma in Salon Management, który umożliwi nam uzupełnienie kwalifikacji o poziom czwarty czy BTEC HNC/HND. Kursy uzupełniające często są połączone z elementami zarządzania salonem.
Oferowanie prywatnych usług, co zresztą jest tutaj bardzo popularne, daje nam możliwość dysponowania własnym czasem. Tym bardziej, że w salonach – szczególnie sieciowych – często specjalizacja jest bardzo wąska i zazwyczaj jedna osoba wykonuje jedną czynność jak mycie włosów, farbowanie, ondulacja lub ścinanie. Niestety nie jest to zajęcie zbyt kreatywne, a już na pewno nie służy rozwojowi. „Na początku jednak łatwiej rozpocząć od pracy w salonie, ponieważ zaraz po przyjeździe ciężko ot tak znaleźć grono zaufanych klientek” – radzi Ania.
Niemałe znaczenie w zawodzie fryzjera ma oczywiście język angielski, bez którego raczej nie będzie łatwo o pracę w salonie. Brak języka na pewno utrudni także zdobywanie klientek i orientowanie się w tym, czy są one zadowolone z naszych usług i czy mają jakieś sugestie.
Co do zarobków, w salonach zaczynają się one od pensji podstawowej i pną się w górę wraz ze zdobywanym doświadczeniem. W salonie można zarabiać od około £11 tys. rocznie do nawet £30 tys. Najczęściej dochodzą do tego spore napiwki, bo mogą one wynosić miesięcznie nawet ponad £500. Można także spotkać się z prowizją, która najczęściej waha się w okolicach 10 proc. Natomiast prywatne usługi dają dużo większą elastyczność, także wtedy, kiedy chodzi o cennik: fryzjerka sama bowiem ustala cenę za poszczególne usługi. W tym przypadku ceny wahają się między £20 do £90.
Jolanta Babierz, która aktualnie jest właścicielką małego salonu, zaczynała swoją karierę w Anglii właśnie jako samodzielna fryzjerka. Przyjechała z Polski nie tylko z dyplomem szkoły fryzjerskiej, ale także z dwuletnim doświadczeniem. Oprócz pracy w domu, dorabiała także 2 dni w tygodniu w jednym z sieciowych salonów. Dodatkowo starała się ciągle ulepszać swoje kwalifikacje, między innymi przeszła kurs City & Guild na poziomie czwartym. Po dwóch latach przeniosła się do dużego salonu tej samej sieci, już na pełen etat – ciągle jednak pracowała jako samodzielna fryzjerka, przyjmując klientki w domu. Po czterech latach pracy w ten sposób, udało jej się otworzyć własny salon.
Praca fryzjerki może dać na Wyspach nie tylko dużo satysfakcji, ale także przyzwoitą pensję i możliwości ciągłego rozwoju. Jeśli więc za pomocą nożyczek potrafimy odmienić kształt fryzury, nadać twarzy wyrazu, a odpowiednie kwalifikacje mogą to potwierdzić, praca fryzjerki może okazać się idealnym wyborem.
Jeśli na tej stronie widzisz błąd, napisz do nas
Bądź pierwszą osobą, komentującą ten artykuł. Zacznij dyskusję na temat tego artykułu
Kultura
WERNISAZ "sztuka Aborygenska-moja wizja"
1-02-2009 - 13-02-2009
Ważne daty
Pierwsze spotkanie z serii: Wracać, ale dokąd?
15-11-2008
Kluby
Warsztat Wewnętrzny Zmysł - Terapia Tańcem
6-12-2008
Ważne daty
Warsztaty dla kobiet
28-11-2008
Muzyka
Koncert Popek&Firma
22-11-2008


