Zaloguj się
Niezbędnik
Funty taniej sprzedam
1-07-2008
Spadający od wielu miesięcy kurs funta stał się przyczyną mnóstwa dyskusji i zmartwień Polaków w Wielkiej Brytanii. Oszczędzane i wysyłane przez część z nas do Polski pieniądze tracą na wartości. Coraz częściej, niekorzystny przelicznik walut na złotówki zachęca do ponownego przemyślenia korzyści, jakie płyną z pracy na Wyspach i w Europie.
Ku zmartwieniu Polaków w UK wartość złotówki rośnie
©iStockphoto.com/Paweł Tajałkowski
Mikołaj Skrzypiec
Wartość waluty brytyjskiej szybowała w dół nieprzerwanie od września ubiegłego roku aż do niedawna, gdy po małej korekcie w maju kurs funta osiągnął poziom ok. 4,25 zł. Przez kilka ostatnich tygodni jego wartość oscyluje między 4,25 a 4,30 zł. Według analityków taka sytuacja może się utrzymać przez dłuższy czas w zależności od sytuacji na rynku międzynarodowym oraz od kondycji polskiej i brytyjskiej gospodarki. Spadek wartości funta ostatnich kwartałów wynika m.in. z polepszania się sytuacji ekonomicznej w Polsce, ale przede wszystkim z faktu, iż bardzo duże ilości funtów trafiały do kraju za pośrednictwem powracających oraz inwestujących tam emigrantów. To powoduje nieuchronny proces umacniania się złotówki.
Podobnie rzecz przedstawia się, jeśli chodzi o euro. Wraz z otwieraniem rynków pracy kolejnych krajów Unii wielu wybiera dla siebie inne niż Wyspy miejsca zarabiania za granicą. Pieniądze przesyłane przez nich rodzinom bądź wydawane po powrocie do Polski powodują stopniowy spadek kursu euro. W przypadku obu walut można mówić o małej stabilizacji kursu w ostatnich tygodniach, jednakże zarabiający w euro Polacy mają mniej powodów do zmartwień niż ci pracujący w Wielkiej Brytanii. Ostatnie wyniki brytyjskiej ekonomii odbiją się na zarobkach dziesiątków tysięcy Polaków.
Sytuacja gospodarcza na świecie nie napawa optymizmem. Po kryzysie w USA i jego reperkusjach w Wielkiej Brytanii ostatnie miesiące obfitowały w niekorzystne dla brytyjskiej ekonomii prognozy i wskaźniki. Z naszej perspektywy najistotniejsze są wiadomości o rosnącym w Anglii bezrobociu, inflacji oraz cenach ropy. Poziom bezrobocia na Wyspach wzrósł według ostatnich danych najbardziej od kwietnia 2006, a w ostatnim kwartale było ok. 80 tys. nowych bezrobotnych na rynku pracy.
Wywołane jest to m.in. sytuacją gospodarki światowej i pogarszającą się koniunkturą na rynkach. Teoretycznie może to spowodować większą konkurencję w niektórych sektorach gospodarki, sygnalizuje też potencjalnie mniejszą ilość nowych miejsc pracy. Inflacja jest dużo ważniejszym zagadnieniem, gdyż przelicza się ona bezpośrednio na siłę nabywczą funta.
Przyjmując, iż średnio jako naród plasujemy się na jednym z najniższych poziomów zarobków w Wielkiej Brytanii (dane z ONS, 2007 r.). można mówić o nieciekawej wizji nadchodzącego półrocza. Inflacja w Anglii osiągnęła 18 czerwca aż 3,3 proc. Do tego, obiektywne poniekąd czynniki takie, jak np. globalny wzrost cen ropy, a więc wszystkich cen codziennego życia sprawią, że większość z nas odczuje to w swoim portfelu – za wzrostem cen nie ma realnego wzrostu płac, pierwszy raz od 16 lat.
Od miesięcy płacimy coraz więcej za rachunki, jedzenie, paliwo i używki. Ceny te w najbliższej przyszłości w najlepszym przypadku będą stopniowo rosły. W najgorszym, wzrosną szybko i radykalnie. Nasze rzeczywiste zarobki spadną wraz z większymi kosztami życia w Wielkiej Brytanii. To sprawi, że do Polski trafiać będzie mniej pieniędzy.
Inne
Kiermasz książek
30-11-2008
Muzyka
Piątki z Dj Batima
28-11-2008
Inne
Foxestate i PKO Bank Polski zapraszają na darmowe seminarium
16-12-2008
Muzyka
Galowy Koncert Świateczny
13-12-2008 - 14-12-2008


