Change language

Nowi bohaterowie brytyjskich mediów

16-08-2008

„Niemal każdy Brytyjczyk ma dziś polskiego sąsiada, kolegę z pracy, przyjaciela. Być może po przeczytaniu mojej książki, łatwiej będzie im zrozumieć jak to jest opuścić kraj swojego pochodzenia i rozpocząć życie w nieznanym miejscu, pośród obcych” – mówi autorka ksiązki. Anglojęzyczna wersja powieści może również zainteresować potomków polskich powojennych emigrantów, którzy nie znają języka polskiego, chcą jednak poznać kraj swoich przodków, polską kulturę i mentalność, chcą poniekąd, powrócić do swoich korzeni.

„To inteligentnie napisana książka, z ironicznym, subtelnym humorem, dająca wgląd w życie trzech generacji polskich emigrantów, próbujących ułożyć sobie życie między dwiema kulturami” – komentuje brytyjska pisarka Debi Alper.

W ciągu ostatnich kilku tygodni duże zainteresowanie wzbudziła również książka „The Road Home”, której autorka, Rose Tramain otrzymała za nią nagrodę 2008 Orange Prize for Fiction. Polonijne media wraz z gazetą „The Daily Mirror” rozpisywały się o znakomitości książki, która opowiada o polskim emigrancie.

Jednak Ci, którzy przeczytali „The Road Home” już po pierwszych kilku stronach zorientują się, że Lev, to nie jest polskie imię, miejscowości Baryn i Auror nie mają polskiego podźwięku, natomiast podróż autokarowa z Polski do Anglii na pewno nie będzie wieść przez Austrię. Ale cóż, to kolejny dowód na to, że często Polacy nadal nie są rozpoznawani spośród środkowo-wschodnio europejskiego tłumu.

Faktem jednak jest, że książka jest warta polecenia. Pomimo częstego występowania stereotypów Europy Środkowo-Wschodniej jakimi są: bieda, brak elektryczności czy też komunistyczna biurokracja, „The Road Home” odsłania wiele prawd dotyczących emigrantów zarobkowych. Prawd, o których Rose Tremain dowiedziała się właśnie od Polaków.

Teatr

Na początku tego roku na Londyńskiej scenie The Soho Theatre miała okazję zadebiutować jedna z najwybitniejszych polskich pisarek młodego pokolenia – Dorota Masłowska. „Dwoje biednych Rumunów mówiących po polsku” to historia dwojga Polaków, którzy po narkotykowej imprezie postanawiają dla zabawy udawać parę biednych Rumunów – Dżinę i Parcha. Ruszają wiec w trasę. Kiedy jednak przestają działać używki, okazuje się, że są gdzieś w Polsce, prawie w ogóle się nie znają i niekoniecznie nawet lubią. Z czasem wychodzi na jaw, że Parcha na co dzień gra księdza w popularnej telenoweli, Dżina natomiast jest samotną matką, która nie jest w stanie powiedzieć, co się teraz dzieje z jej dzieckiem.

„Zainteresowanie sztuką zarówno ze strony mediów, jak i zwykłych widzów było naprawdę spore” – mówi Nicki Marsh z biura prasowego The Soho Theatre. Spektakl nie przeszedł też bez echa wśród brytyjskich krytyków. Jego recenzje pojawiły się m.in. w „The Guardian”, „The Evening Standard” i „Time Out”. Krytycy podkreślali, że do twórczości Masłowskiej przyciąga reżyserów język zbudowany z nawiązań do popkultury i mowy ulicy. Osoby pracujące nad przekładem dramatu z polskiego na angielski, miały więc trudne zadanie, chcąc oddać klimat specyficznego języka Masłowskiej. Zdaniem Lyn Gardner, dziennikarki „The Guardian”, sztuka straciła na tym tłumaczeniu. W swojej recenzji Gardner podkreśliła jednak, że pomimo krytyki widownia nie powinna się zniechęcać, bo wystawiany w Soho spektakl pozwala dostrzec typowe polskie zwyczaje i zachowania z perspektywy Londynu.

W Wielkiej Brytanii powstał również musical, którego akcja toczy się w Polsce, a dokładniej w warszawskim getcie w 1942 r. Fabuła podąża śladami trupy teatralnej, która wystawia w getcie sztukę, by pokrzepić współwięźniów. Historia pokazuje zwykłych ludzi, którzy ze względu na niezwykłe okoliczności muszą podejmować heroiczne decyzje. Pomimo trudnego tematu, musical jest pełen optymizmu i, co może zdziwić, humoru. W Londynie zostanie wystawiony po raz pierwszy 4 listopada w New London Theatre.

Bohaterowie drugiej kategorii

Można tylko dodać, że choć stajemy się częstszymi bohaterami tutejszych filmów, książek i spektakli, to ciągle daleko nam do zyskania miana idoli. Polacy przyciągają brytyjską widownię głównie swoją odmiennością. Rodowici mieszkańcy Wysp chcą poznać nasze zwyczaje i sposób myślenia, ale nie są jeszcze gotowi całkowicie ich zaakceptować, a tym bardziej docenić.

<   1  2 

Jeśli na tej stronie widzisz błąd, napisz do nas

Komentarze użytkowników

Bądź pierwszą osobą, komentującą ten artykuł. Zacznij dyskusję na temat tego artykułu

Inne artykuły w sekcji Wiadomości

Hamas ma już dość. Chce rozmów z Żydami
Polka urodziła dziecko w londyńskim metrze
Największe hity kinowe 2008 roku w Wielkiej Brytanii
Jak wytrwać w noworocznym postanowieniu
Huczna zabawa sylwestrowa? Jak najbardziej ... ale ostrożnie z fajerwerkami.
"Bomba" na polskim lotnisku - z miłości

Wróć do sekcji Wiadomości

Ostatnio dodane wydarzenia

Muzyka
The Music Emotions
30-01-2009

Muzyka
Polski Sylwester
31-12-2008

Muzyka
Sylwester Partyzany w N22
31-12-2008

Kultura
Cold War Modern: Design 1945-1970
29-12-2008 - 11-01-2009

Ważne daty
Lepsze warunki pracy dla polskich pracowników!
7-02-2009

O nas  |  Często zadawane pytania  |  Regulamin korzystania z serwisu  |  Polityka ochrony prywatności  |  Reklama  |  Skontaktuj się z nami  |  Linki z Polotem