Zaloguj się
Niezbędnik
Oszczędzaj z Polotem cz.2
27-11-2008
Oszczędzanie pieniędzy jest jak odchudzanie – wydaje się nieskomplikowane, ale do łatwych nie należy. Bo jak tłumaczy Paul Lewis, autor książki pt. „Money Magic”, chociaż spożywanie mniejszej ilości jedzenia powoduje utratę wagi, to podczas gdy jedzenie jest przyjemne, głód – wręcz przeciwnie. Na szczęście w Wielkiej Brytanii wiele wydatków da się zmniejszyć bez większych wyrzeczeń. Często wystarczy tylko umiejętne wykorzystanie dostępnego budżetu.
Martyna Porzezińska
istockphoto(c)René Mansi
Brytyjskie supermarkety już rozpoczęły walkę o oszczędnych klientów. We wrześniu Tesco – tutejsza sieć detaliczna numer jeden ogłosiła, że wypuszcza na rynek nową serię towarów po bardzo niskich cenach zwaną Discount Brands, która w sumie obejmie 350 różnych produktów. Tymczasem Asda – numer dwa w Wielkiej Brytanii, zmniejszyła ceny wszystkich 5.000 artykułów oferowanych w ramach taniej serii SmartPrice, takich jak np. tanie pomarańcze, cola, chrupki i płatki kukurydziane. Z kolei numer trzy w Wielkiej Brytanii – Sainsbury’s, uruchomił kampanię Switch and Save, twierdząc, że produkty oferowane pod jego własną marką są o 20 procent tańsze niż produkty markowe, a numer cztery – Morrisons oznajmił, że obniży ceny 4.000 produktów.
Taniej (niż) w supermarkecie
Nie wystarczy jednak robienie zakupów po najniższej cenie. Żeby naprawdę zaoszczędzić na kupowanym w supermarketach jedzeniu trzeba uruchomić jeszcze zmysł organizacyjny. Otóż badania przeprowadzone przez agencję rządową Wrap pokazują, że konsumenci marnują około jednej trzeciej żywności – to tak, jakby wrócić do domu po zakupach i wrzucić jedną z trzech toreb prosto do kosza na śmieci. Dlatego przed wybraniem się na zakupy warto przygotować listę zakupów, a później mocno się jej trzymać. W ten sposób zakupy będą odpowiadać naszemu konkretnemu zapotrzebowaniu, a nie przypadkowi i wrażeniu podczas zakupów. Wrap radzi też, by kupować więcej mrożonek.
Co ciekawe, przygotowanie posiłku ze świeżych składników wychodzi znacznie taniej niż w przypadku kupowania żywności przetworzonej, a jeszcze lepsze rezultaty może dać całkowite zrezygnowanie z supermarketów. Dla przykładu, koszyk produktów organicznych wart 16 funtów w lecie tego roku był o 23 procent tańszy niż podobne produkty w Tesco i o 64 niż w Sainsbury’s. Również badania prowadzone w 2006 roku przez New Economics Foundation wykazały, że produkty spożywcze w Queens Market we wschodnim Londynie były o 53 procent tańsze niż w pobliskim supermarkecie Asda.
Ach te zakupy …
Wydawanie mniejszej ilości pieniędzy jest takie trudne, bo wielu z nas odczuwa zwyczajną frajdę przy kupowaniu nowych ubrań, nawet jeśli nigdy ich nie założymy, czy gadżetów, których i tak nie będziemy używać. Ale jak wyliczyła jedna z firm ubezpieczeniowych, Brytyjczycy wydają rocznie średnio 1.724 funty na rzeczy, z których w ogóle nie korzystają. A za taką kwotę można kupić porządny samochód, albo pojechać na zagraniczną wycieczkę w pierwszej klasie. Warto więc ograniczyć się do kupowania rzeczy, które są nam naprawdę potrzebne.
Jednym ze sposobów na zmniejszenie skutków „shopoholizmu” może być np. robienie zakupów przez internet. Okazuje się bowiem, że kiedy nie jesteśmy kuszeni przez pięknie zapakowane i ustawione w odpowiednim miejscu produkty, jesteśmy mniej podatni na perswazje producentów. Trzeba jednak pamiętać, że sklepy internetowe często mają dodatkowe opłaty za dostarczenie zakupów do domu.
Wszystko za grosze
Na Wyspach da się również zaoszczędzić na kupowanych przez nas ubraniach, akcesoriach, sprzęcie elektronicznym i meblach. Tanią odzież sprzedaje np. sieć Primark. Nie brak tu też sklepów prowadzonych przez organizacje charytatywne (charity shops), w których można kupić ubrania, książki, przedmioty codziennego użytku i elementy dekoracyjne, które są wprawdzie używane, ale przeważnie w bardzo dobrym stanie i za ułamek tego, co zapłacilibyśmy w innych sklepach.
Wiele rzeczy za „grosze” można też kupić na tzw. car boot sales, nazywanych przez rodaków car bootami lub bagażnikami. Od wczesnej wiosny aż do późnej jesieni poluje się tam na okazje. „Bagażniki” organizowane są na polach lub łąkach, niedaleko popularnych tras, a sprzedawcy oferują swoje dobra wprost z samochodowych bagażników (stąd nazwa). Znajdziemy tam wszystko to, czego ktoś inny chce się właśnie pozbyć: od przechodzonych ubrań po stary sprzęt RTV i AGD. Od książek i płyt do niechcianych gwiazdkowych prezentów. Brytyjczycy czyszczą w ten sposób mieszkania, często po to, by zrobić miejsce kolejnym przedmiotom. Jak najbardziej dozwolone są negocjacje cenowe. Listę i adresy car bootów można znaleźć na stronie Carboot Junction (http://www.carbootjunction.com/index.php)
Swaping (zamiana)
Może się jednak zdarzyć, że najdzie nas nieprzeparta ochota na nowy nabytek akurat wtedy, gdy nasze konto będzie świecić pustkami. W takich sytuacjach pomocną dłoń oferują strony internetowe, dzięki którym można wymienić stare, nagromadzone w pudłach i walizkach rzeczy na te, o których właśnie zamarzyliśmy, i to w komforcie domowego zacisza.
W erze wszechobecnego internetu można wymienić dosłownie wszystko: od odtwarzaczy MP3 po mieszkania, a strony które zapewniają tego typu usługi z dnia na dzień stają się coraz popularniejsze, co oznacza z kolei większy wybór dla korzystających z nich osób. Więcej informacji na ten temat znajdziecie na naszym portalu (http://www.polot.co.uk/article/122/0/).
Jeśli na tej stronie widzisz błąd, napisz do nas
Bądź pierwszą osobą, komentującą ten artykuł. Zacznij dyskusję na temat tego artykułu
Muzyka
The Music Emotions
30-01-2009
Muzyka
Polski Sylwester
31-12-2008
Muzyka
Sylwester Partyzany w N22
31-12-2008
Kultura
Cold War Modern: Design 1945-1970
29-12-2008 - 11-01-2009
Ważne daty
Lepsze warunki pracy dla polskich pracowników!
7-02-2009


