Change language

Polacy na Wyspach tracą domy

4-12-2008

O fali eksmisji naszych rodaków w Anglii i Szkocji doniósł niedawno dziennik POLSKA. Przez światowy kryzys finansowy pracę tracą kolejni imigranci z Polski. Anna Przybyll


istockphoto(c)Andy Medina

Polskiej rodzinie Kłosowiczów mieszkającej w miasteczku Borrowstounness w hrabstwie Falkirk w środkowej Szkocji grozi eksmisja przed świętami Bożego Narodzenia. Jej dramat opisała "Linlithgow Gazette".

Skutki kryzysu finansowego nie omijają Polaków mieszkających i pracujących na Wyspach. Zwłaszcza w małych ośrodkach, gdzie trudno o dobrze płatną pracę i tanie lokum.

- Problem eksmisji dotyczy obecnie głównie osób, które zakupiły mieszkania na kredyt i z powodu recesji oraz rosnącego bezrobocia nie są w stanie go spłacać. Osoby wynajmujące mieszkania mają natomiast większe pole manewru, bo mogą np. zamienić mieszkanie na mniejsze - mówi "Polsce" Michał Mazurek z działu prawnego konsulatu RP w Londynie.

W Wielkiej Brytanii każdego tygodnia kilka polskich rodzin traci dach nad głowąJednak i na to nie wszystkich stać. Rodzina Kłosowiczów przyjechała do Borrowstounness w marcu 2006 r. Małgorzata i Tomasz na szkockiej prowincji postanowili szukać lepszego życia dla siebie i dwojga swoich dzieci.

W grudniu ubiegłego roku wszystkie oszczędności życia zainwestowali we własny interes i otworzyli sklep spożywczy z polskimi produktami.

Wieść o przedsiębiorczych Polakach szybko rozeszła się po 14-tysięcznym Bo'ness, jak nazywane jest miasto przez swoich mieszkańców. Sklep położony przy głównej ulicy zdobywał stałych klientów. Niestety, sielanka nie trwała długo. Kilka tygodni po otwarciu sklep zaczęli niszczyć wandale. Nocą na witrynie pojawiały się rasistowskie napisy, a w marcu przestępcy zrabowali prawie wszystkie towary. Ubezpieczenie nie pokryło strat spowodowanych włamaniem, a Kłosowicze nie mieli pieniędzy na ponowne otwarcie sklepu.

36-letni Tomasz Kłosowicz podupadł na zdrowiu i nie był w stanie podjąć innej pracy. Jego żona Małgorzata zajmuje się dziećmi, 14-letnią Eweliną i 11-letnią Martą. Rodzina musi utrzymać się z zasiłku na dzieci, gdyż nie nabyła jeszcze praw do innych świadczeń socjalnych.

Skromna kwota zasiłku ledwo wystarcza na wyżywienie dla czterech osób. Brakuje pieniędzy na opłacenie czynszu za wynajmowane mieszkanie i podatku od posiadanej nieruchomości, w której kiedyś znajdował się sklep. Z powodu rosnącego długu Kłosowiczom już wkrótce grozi eksmisja.

Jeśli do niej dojdzie, dziewczynki będą musiały trafić do domu dziecka lub do rodziny zastępczej. Szkoła, do której uczęszczają córki Kłosowiczów, odmówiła nam komentarza.

- Nie mamy prawa ujawniać szczegółów sprawy- mówi "Polsce" Helen Boehm, nauczycielka z Bo'ness Academy.

Wolontariusze z organizacji International Cultural Forum (ICL) z Falkirk, która pomaga imigrantom w trudnej sytuacji materialnej, zwrócili się z prośbą do rady miasta o pomoc dla Kłosowiczów. Zdaniem pracownika ICL i byłego ucznia Bo'ness Academy Kala Sarwara rząd Szkocji zachęca imigrantów do podejmowania pracy na terenie kraju, ale nie dba w wystarczający sposób o zapewnienie pomocy osobom, którym się nie powiedzie.

Rada miejska Falkirk, stolicy hrabstwa, uspokaja, że eksmisja Kłosowiczów nie jest jeszcze przesądzona. - Sprawa polskiej rodziny zostanie wkrótce ponownie rozpatrzona, by znaleźć mniej dotkliwe rozwiązanie - informuje rzecznik prasowy Falkirk Council.

Dariusz Adler, polski konsul w Londynie, radzi, żeby osoby zagrożone eksmisją jak najwcześniej zgłaszały się o pomoc prawną do rady miejskiej i do wydziału świadczeń socjalnych o przyznanie zapomogi.

Skala zjawiska na razie nie jest jeszcze duża. - Od października co tydzień odnotowujemy kilka przypadków eksmisji Polaków z wynajmowanych mieszkań. Najczęściej dotyczy to osób, które zalegają z opłatami za czynsz - mówi "Polsce" Piotr Leszczyński, wicekonsul RP w Edynburgu.

Kal Sarwar z ICL prognozuje jednak, że w najbliższych miesiącach liczba eksmisji będzie wciąż rosnąć, bo w wyniku kryzysu finansowego kolejni imigranci stracą pracę.

- Dramatyczną sytuację państwa Kłosowiczów ze szkockiego Falkirk znam jedynie z prasy. Sama nie spotkałam się do tej pory z podobnymi wypadkami - mówi nam Magdalena Kurzawska z Merchants Quay Ireland, organizacji pomagającej bezdomnym na Wyspach.

Winę za czasowy brak miejsca zamieszkania ponoszą często sami Polacy. - Zdarza się, że osoby podnajmujące nielegalnie swoje mieszkanie pozbywają się nagle swoich sublokatorów - opowiada jezuita Krzysztof Homa z duszpasterstwa polskiego w Irlandii. Konsul Leszczyński dodaje, że niektóre eksmisje wynikają z uciążliwego zachowania polskich lokatorów, którzy dostają wymówienia np. za hałaśliwe zachowanie.

źródło: polskatimes.pl

Jeśli na tej stronie widzisz błąd, napisz do nas

Komentarze użytkowników

Bądź pierwszą osobą, komentującą ten artykuł. Zacznij dyskusję na temat tego artykułu

Inne artykuły w sekcji Wiadomości

Hamas ma już dość. Chce rozmów z Żydami
Polka urodziła dziecko w londyńskim metrze
Największe hity kinowe 2008 roku w Wielkiej Brytanii
Jak wytrwać w noworocznym postanowieniu
Huczna zabawa sylwestrowa? Jak najbardziej ... ale ostrożnie z fajerwerkami.
"Bomba" na polskim lotnisku - z miłości

Wróć do sekcji Wiadomości

Ostatnio dodane wydarzenia

Muzyka
The Music Emotions
30-01-2009

Muzyka
Polski Sylwester
31-12-2008

Muzyka
Sylwester Partyzany w N22
31-12-2008

Kultura
Cold War Modern: Design 1945-1970
29-12-2008 - 11-01-2009

Ważne daty
Lepsze warunki pracy dla polskich pracowników!
7-02-2009

O nas  |  Często zadawane pytania  |  Regulamin korzystania z serwisu  |  Polityka ochrony prywatności  |  Reklama  |  Skontaktuj się z nami  |  Linki z Polotem